Out of the Ashes / Powstali z popiołów [2003]

Out of the Ashes / Powstali z popiołów [2003]
Reżyseria: Joseph Sargent
Produkcja: USA
Gatunek: Dramat

Żydówka, doktor ginekologii Gisella Perl, aby uzyskać prawo wykonywania zawodu w USA musi zdać egzamin przed tamtejszą komisją lekarską. Przy okazji rozmów wychodzi na jaw przeszłość lekarki. Będąc więźniarką w Oświęcimiu, została asystentką doktora Mengele. Komisja zaczyna się zastanawiać nad zgodnością postępowania Giselli z etyką lekarską.

Podstawą do nakręcania filmu „Powstali z popiołów” stały się wspomnienia żydowskiej lekarki doktor Giselli Perl pt.: „Byłam lekarzem w Auschwitz”.

Film został zrealizowany na zlecenie prywatnej stacji telewizyjnej Showtime. Można śmiało pogratulować producentom chęci przeniesienia na ekran biografii Giselli Perl, z zaakcentowaniem wydarzeń z czasów II wojny światowej i Holocaustu. I na tym niestety muszę zakończyć wymienianie dobrych stron filmu. Dlaczego? Ano dlatego, że każda osoba bardziej obeznana z tematem może bez problemu zliczyć występujące w filmie błędy. Skoro jest to blog o Irmie, to postaram się wymienić te najbardziej rzucające się w oczy błędy dot. „Pięknej Bestii”.

W napisach końcowych można przeczytać, że aktorka Nina Young wcieliła się w postać niejakiej Irmy Grese (sic!), cóż, błąd w nazwisku można byłoby jeszcze przełknąć (zapewne producenci kierowali się w tym wypadku zapisem fonetycznym), ale to, że w filmie Irma Grese wygląda na 30 lat, tego już nie mogłam strawić! Czemu się dziwić, skoro Nina Young w czasie kręcenia filmu miała 37 lat!!! Ten błąd odczuwa się i to boleśnie niczym uderzenie pejcza. W filmie wyraźnie jest pokazane, że akcja dzieje się w Auschwitz-Birkenau, a przecież Irma „pracując” wówczas w obozie miała lat 20, różnica więc jest i to znaczna…

Ekhm, idźmy dalej… Jeśli chodzi o sam wygląd Irmy, również jest tu wiele zastrzeżeń. W filmie pokazane też są zwykłe nadzorczynie (pomijam to, że mają złe umundurowanie i chodzą w pantofelkach), te jeszcze jako tako w wyglądzie są zbliżone do oryginałów. Natomiast w scenie z tańczącym dzieckiem (screeny w załączniku), widać Josefa Mengele oraz Irmę, która wychodzi ni stąd, ni zowąd zza rogu baraku, po czym ma ochotę zastrzelić nieszczęsną małą więźniarkę (jej życie ratuje owy czarująco przystojny Mengele, który mówi nienagannym francuskim częściej niż swoim ojczystym językiem, czyt. angielskim).

No dobrze, dajmy na to, że scena ma wzbudzać w widzu grozę, ale na Boga! Irma Grese nie dość, że ma te swoje 30 lat, mocno pomalowane usta i czerwone paznokcie (!) oraz przechadza się w pantoflach na obcasie, to jeśli się nie mylę, jest w mundurze SS-Untersturmführera(!!!) Czy ja czegoś nie wiem, czy się nie mylę, że w ciągu sześćdziesięciu paru lat Irma awansowała na podporucznika SS? Z ciężkim sercem muszę przyznać, że w tym filmie, bardziej przypomina główną bohaterkę erotycznego thrillera „Ilsa, wilczyca SS”, np. scena z aborcją w prywatnym apartamencie Irmy, ze świecami w tle, przebiła wszystko, co do tej pory widziałam. Szkoda, że producenci nie postarali się dowiedzieć czegoś więcej o Irmie, skoro jej postać jest aż tak wyraźnie pokazana. Jednym słowem można to tak określić: słyszą, że dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>