Tak czasem bywa, że stajemy w obliczu prawd, dla których brakuje słów. Jaką miarą zmierzyć zbrodnie przeciwko ludzkości, jakimi kryteriami oceniać tych, którzy się do tej zbrodni przyczynili? Czy wyroki na „bestiach z Belsen” były zemstą, czy może sprawiedliwością w ukazaniu prawdy o marności ludzkiej egzystencji i ogromu cierpienia, do jakiego zdolni są najwięksi zwyrodnialcy?

Historia Irmy Grese jest fascynująca i zarazem przerażająca. Jest też o tyle ciekawa, bo pokazuje Holocaust od tej drugiej strony. Możemy zobaczyć Zagładę oczami nazistowskiego zbrodniarza, młodej dziewczyny, której przyszło dorastać i żyć w innym świecie, zwanym „Trzecią Rzeszą”, jakże różnym od tego, w którym my obecnie żyjemy. Świecie, o tyle fałszywym, bo pełnym absurdów i chorych ideologii, niosących złudę milionom obywateli, świecie, który w ostateczności skazał niemieckie społeczeństwo na klęskę i ciągłe rozliczanie się z własną przeszłością.

Można niemalże „zobaczyć” całe życie Irmy Grese. Ze zdjęć, na których widać sympatycznie wyglądającą, uśmiechniętą młodą dziewczynę, po fotografie wykonane w więzieniu w Celle, gdzie twarz Irmy jest pełna wrogości i skrywanej nienawiści do całego świata. Irma miała prawo się gniewać, to jej naród przegrał wojnę, a wszystko w co wierzyła w ciągu ostatnich lat, rozpadło się na zawsze. Chyba odważę się i zaryzykuję twierdzenie, że z jej strony, nie robiła niczego złego. Wykonywała rozkazy, jak wszyscy inni nazistowscy kaci z obozów koncentracyjnych. Dla tamtych ludzi, kwestia „ostatecznego rozwiązania” była rzeczą tak oczywistą, jak to, że Trzecia Rzesza była państwem, które miało przetrwać tysiąc lat! I jeszcze trzeba pamiętać, że Zagłada była jednym z kluczowych kierunków polityki Hitlera, a przecież ktoś musiał nadzorować jej przebieg w miejscach do tego przeznaczonych – w obozach.

Jeśli historia jest zbyt dobra, aby mogła być prawdziwa, to zapewne taką jest. Irma Grese, dziewczyna, która miała wszystko: urodę, powodzenie, a przede wszystkim władzę nad drugim człowiekiem, w chwili egzekucji była najbardziej osamotnioną istotą, odrzuconą i znienawidzoną przez świat oraz zepchniętą w ciemność zapadni, gdzie czekała na nią już tylko śmierć, gotowa by wyjść na jej spotkanie z otwartymi ramionami. Tylko ona i nikt inny. Stojąc na szubienicy, Irma zagrała główna rolę w filmie, który napisało dla niej samo życie. Czy była pogodzona z losem, czy nadal wierzyła, że wszystko to, w imię czego walczyła było właściwe i słuszne? Sekundy, kiedy czekała aż kat pchnie wajhę zapadni, z pewnością dłużyły się w nieskończoność. I może wtedy, z zarzuconym na szyję stryczkiem, Irma Grese zrobiła swój ostatni rachunek sumienia. Czy było warto…?

Można powiedzieć, że miała bezbolesną i szybką śmierć, taką, której nie mogły doświadczyć jej własne ofiary. Czym jest chwila, zaledwie kilka sekund spadania, w porównaniu do czasu oczekiwania w kolejce do komory gazowej? Irma nie była nadczłowiekiem. Może miała o sobie takie mniemanie, kiedy odgrywała rolę kata tysięcy bezbronnych ludzi, ale w ostatnich dniach swojego życia, również i ona pokazała słabość. Nie było czasu na udawanie, gdy po ogłoszeniu wyroków stało się jasne, że razem z kilkunastoma innymi zbrodniarzami, podzieli los swoich ofiar. I nie ma się co oszukiwać, że skazane esesmanki w momencie śmierci okazywały nagły przypływ odwagi i heroizmu. Doskonale wiedziały, że za chwilę ich życie będzie już tylko mdłym wspomnieniem.

Świat nie wstrzymał oddechu, nie przystanął w miejscu, kiedy zbrodniarze z Belsen kolejno dokonywali swego żywota na szubienicy w więzieniu Hamlen, pamiętnego dnia 13 grudnia 1945 roku. Poza wybraną grupą świadków, nikt nie przypuszczał, że w przeciągu tych paru godzin, ubyło kilkanaście ludzkich dusz, których grzechy były zbyt ciężkie, by owe potępione dusze mogły dostąpić chwały Bożej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>