Frau Aufseherin Grese, jesteś teraz na procesie i Major Winwood [sic] jest twoim adwokatem. Jestem jedną z twoich ofiar, jedną z kilku, które miały to szczęście, że przeżyły […] Byłaś odpowiedzialna za zniszczenie tak wielu istnień, że nie będzie żadnego usprawiedliwienia dla twoich uczynków, które powodowały smutek i cierpienie tak wielu tysięcy ludzi.

Nie powinnaś zaprzeczać, że byłaś zobowiązana do służby w SS, której byłaś członkiem. Ale tam nie będzie usprawiedliwienia dla nowych tortur i nowych form prześladowania, które rozbudowałaś, nie będzie uzasadnienia dla drogi, którą szłaś popuszczając wodze swojego bestialskiego zachowania.

Sprawiedliwości musi stać się zadość!

My wciąż czekamy na werdykt. Może zostaniesz rozstrzelana lub powieszona dopóki nie umrzesz. W każdym razie twoje ofiary nie będą uważać, że sprawiedliwość została wypełniona. Tylko jeśli ty będziesz cierpieć tak, jak sama przyczyniałaś się do naszego cierpienia, będzie można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość.

My, twoje ofiary, nie chcemy twojej śmierci. Wolimy raczej żebyś żyła, tak jak my żyłyśmy z brudnym, czarnym dymem z kominów krematorium, które miałyśmy wciąż przed oczami. Chcemy widzieć ciebie dźwigającą ciężkie kamienie, boso i w łachmanach. Chcemy widzieć jak jesteś bita, tak okrutnie i bezlitośnie, jak ty, okrutnie i bez litości nas biłaś. Chcemy żebyś chodziła tak głodna, że nie mogłabyś spać w nocy, jak my nie mogłyśmy. Chcemy zobaczyć twoje zgolone blond włosy, tak jak ty goliłaś nam głowy.

Ty także, musisz być zmuszona i patrzeć jak twoi bliscy spalają się na śmierć. Chcemy widzieć ciebie, „przystojną dziewczynę”, zdegenerowaną do „muselweib” [Muzułman – sprowadzony na samo dno egzystencji biologicznej i społecznej, pozbawiony godności ludzkiej więzień obozu - J.C.], ludzkim wrakiem obciągniętym skórą i kośćmi z powodu głodu i wyczerpaniem, jak każda z nas, z której szydzono i nazywano tym imieniem. Ty też, powinnaś zostać skierowana do „Himmelskommando”, które pokazałoby ci, jak nam, „drogę do nieba” przez komorę gazową. Pozwól nam wrzucić ciebie żywą do pieca krematorium, jak wy robiliście to wielu z nam.

Wszystkie te rzeczy były dokonywane na niezliczonych tysiącach z nas, twoich ofiar. Tylko jeśli będą one wykonane na tobie, wtedy sprawiedliwość będzie dokonana. Zgotowałaś nam piekielne męczarnie. Teraz nadeszła nasza kolej by nienawidzić ciebie i wziąć odwet.

„Achtung! Frau Aufseher Grese kommt!” Nigdy nie zapomnę strachu jaki powodowało to zawołanie w moim sercu. Wciąż pamiętam jak szłaś przez obóz w swoim mundurze SS, z ogromnym wilczurem u boku, którego używałaś do szczucia nas „tylko dla zabawy”. Wciąż pamiętam twoje błyszczące i eleganckie oficerki i to, jak nas nimi kopałaś.

Jestem jedną z tysięcy. Numer, który mi dali, nr 45554 jest wytatuowany na mojej ręce i zabiorę go ze sobą do grobu. Tam byłam brudną, szarą szmatą ze zgolonymi włosami, noszącą spodnie po żołnierzu Armii Czerwonej, który został zakatowany na śmierć i brudną koszulę z moim numerem oraz Gwiazdą Dawida.

Ty chodziłaś przed nami jak tyran, twoje ręce w rękawiczkach nigdy nie dotykały naszych ciał kiedy nas biłaś. Czy nigdy nie czułaś naszych oczu pełnych nienawiści, skierowanych w twoją stronę?

Ale na szczęście uciekłam przed komora gazową i „Himmelskommando”. Żyję i jestem wolna. Znów wyglądam jak zwykły człowiek. Nawet moje włosy odrosły. Noszę buty, skarpetki w tym samym kolorze, czystą bieliznę i normalną sukienkę bez pasków, bez numeru i bez Gwiazdy Dawida. Ale na mojej ręce wciąż noszę mój obozowy numer – 45554- i nic już go nie zmaże.

Czasami budzę się gdy jest jeszcze ciemno i myślę przez kilka sekund, że jestem na apelu o 6.00 rano. Ale, dzięki Bogu, te dni już minęły. Mogę rozmawiać z mężczyznami bez obawy, że będę bita. I… znów mam imię, imię i nazwisko. Znów jestem „Izabella” lub „Miss Rubinstein”. Tylko niebieski znak na mojej ręce przypomina mi, że kiedyś byłam tylko numerem 45554.

Jeden przykład:

Jesteś na ławie oskarżonych, Matron Grese a zeznania świadczą za i przeciw tobie. Potrafię wypełnić książkę całą listą twoich zbrodni. Pozwól, że przypomnę tobie jedną z nich, nie tą najgorszą ale charakterystyczną dla ciebie. Czy pamiętasz pewien dzień w czerwcu 1943 roku? To było w Birkenau, blok 14. Po jednej stronie placu stały Aryjskie kobiety, po drugiej Żydówki. Pomiędzy nami stała ławka, na której siedziały kobiety tak wyczerpane, że same nie mogły stać na apelu. Jak przyszłaś, jedno z tych biednych stworzeń wykonało mimowolny gest z przerażenia. Ty, Irma Grese, posądziłaś ją, o to, że chciała ciebie kopnąć. Że ona, biedna ofiara nazistowskiego terroru, chciała spróbować kopnąć ciebie, panią jej życia i śmierci, – jaki okrutny żart!

Czy pamiętasz co wtedy zrobiłaś? Wyciągnęłaś ją na środek placu, pomimo, że ona ledwo mogła chodzić. Kazałaś jej klęczeć i trzymać w rękach dwa ciężkie kamienie i nieustannie powtarzać: „Kopnęłam Panią! Kopnęłam Panią!” Byłam tak przestraszona, że nie potrafiłam nawet zliczyć ile uderzeń twojego pejcza spadło na jej plecy. Może ty pamiętasz. Potem rozkazałaś: „Wstawaj, ty…” i poleciłaś zabrać tą kobietę do celi. Dwa tygodnie później zmarła.

Nasz wyrok:

Powinnaś pamiętać wszystkie te rzeczy. Błagasz na procesie o łagodny wyrok. Oczy całego świata skierowane są na Lüneburg, czekając na wyrok. Ale twoje ofiary wydały już osąd. My skazujemy ciebie na życie i cierpienie tak wielkie, jak nasze, oraz byś nigdy nie ujrzała światła wolności.

Schutzhäftling nr 45554 – (wtedy znana jako „Izabella Rubinstein”)
The Palestine Post, poniedziałek, 29 października 1945

Źródło:
[Brown, Daniel: The Beautiful Beast: The Life & Crimes of SS-Aufseherin Irma Grese]

Pani Batsheva Dagan żyje i czuje się dobrze. Jej list, napisany ręką dwudziestoletniej dziewczyny, która cudem uniknęła śmierci, skierowany do nadzorczyni SS sądzonej po wojnie za zbrodnie przeciw ludzkości, wstrząsnął mną tak bardzo, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o autorce powyższego tekstu. List po raz pierwszy przeczytałam w książce „The Beautiful Beast” gdzie został dołączony jako załącznik wraz z listami i wierszem autorstwa Irmy. Pomimo, że tekst podany został w tłumaczeniu na angielski, nie miałam większych problemów z jego zrozumieniem. Muszę się przyznać, że już dawno, nic nie wywołałao u mnie takich nagłych emocji jak ten list. Można by powiedzieć, że są to słowa wszystkich Ofiar nazistowskiego terroru. Po dogłębnym zapoznaniu się z jego treścią wiedziałam, że muszę odnaleźć panią Dagan, to był taki nagły impuls. Swoje poszukiwania rozpoczęłam od wpisania w wyszukiwarkę Google imienia i nawiska pani Dagan. Jakie było mojej zaskoczenie, kiedy ujrzałam informację o przedstawieniu teatralnym, wystawianym we Frankfurcie przez niemiecką młodzież, przedstawieniu, którego współautorem jest pani Betsheva Dagan.

Dla zainteresowanych: www.von-dort.de

W notce informacyjnej wyczytałam, że pani Dagan współpracuje z Instytutem Yad Vashem w Jerozolimie. Jest psychologiem dziecięcym a całe swoje życie poświęciła na szerzenie prawdy o czasach Holocaustu. „Muszę żyć, aby opowiedzieć światu” – tak jednym zdaniem pani Dagan przedstawiła swoją misję wobec ludzkości jako jedna z Ocalonych. Batsheva Dagan jest także autorką wierszy obozowych, pisała je w czasie swojej niewoli, zapamiętywała także wiersze koleżanek, współwięźniarek, by po wojnie przekazać je potomnym.
List dwudziestoletniej byłej więźniarki, która swoje najpiękniejsze lata życia spędziła za drutami, napisany do dwudziestodwuletniej dziewczyny (prawie jej rówieśniczki), która pracowała w tych samych obozach jako nadzorczyni SS, jest chyba najstraszniejszym krzykiem oskarżenia i rozpaczy, nie tylko Batshevy Dagan, ale każdej kobiety więzionej i cierpiącej w obozach, zdanej wówczas na łaskę „Panów Życia i Śmierci”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>